Witryna wykorzystuje pliki cookie wyłącznie do zbierania danych statystycznych. Więcej w polityce prywatności.
Strona główna
konkurs prenumerata wyszukiwarka facebook
reklama

5 '2015







Miasta dla ludzi

Życie między budynkami

Produkty dla Architekta 2014







Oferta dla Architekta

Oferta dla Architekta



 

p a t r o n a t y
m e d i a l n e


 

Pracą wypełniona jest spora część naszego życia. Praca to nasz drugi dom, jak mawia wielu. Dlatego też warunki, w jakich (i na jakich) wypełniamy nasze obowiązki, są tak istotne. Stworzenie dobrego i inspirującego środowiska pracy staje się dziś ważne nie tylko dla pracowników, ale także i samych pracodawców. Na początku ubiegłego stulecia jako pierwszy o relacji między samopoczuciem pracownika a jakością wykonywanego przez niego produktu pomyślał Henry Ford. Z czasem jednak ekonomiczno-gospodarczy środek ciężkości przeniósł się z fabryk do biur open space. Rozpoczęła się era pracy umysłowej i mniej lub bardziej wirtualnych usług. Przestrzenie biurowe opanowała monotonia, a rzesze pracowników utonęły w szarej anonimowości. Krytyka tego rodzaju wyjałowionego środowiska nasiliła się w drugiej połowie XX wieku.

Widzimy ją choćby w filmie „Play Time” Jacques’a Tatiego z 1967 roku. Współcześnie coraz więcej firm dąży do tego, by swoim pracownikom zapewnić godne warunki pracy, w których mogą czuć się swobodnie i pracować według własnego, indywidualnego rytmu. Tam, gdzie to możliwe, pojawiają się baseny, bieżnie, salony z wygodnymi pufami czy hamakami, powstają przestrzenie coworkingowe dla tzw. wolnych strzelców.

O ciekawej historii kształtowania się przestrzeni biurowych i o tym, jak mógłby wyglądać biurowiec idealny, pisze dla nas Marcin Mateusz Kołakowski.

O rzeczywistości krakowskiego (i właściwie nie tylko) rynku nieruchomości biurowych oraz specyfice projektowania biurowców typu core and shell opowiada nam Artur Jasiński. Tymczasem architekci z pracowni Horizone Studio omawiają proces powstawania jednego z najbardziej oryginalnych najnowszych biurowców w Polsce — „szytej na miarę” łódzkiej siedziby Ericpolu.

Życząc wszystkim i sobie samej nowych inspirujących przestrzeni pracy na przyszłość, zapraszam gorąco do lektury majowego A&B.


Dorota Wantuch-Matla

 

główne prezentacje


krakowskie biurowce

rozmowa z Arturem Jasińskim

Okres ostatniego dziesięciolecia, następujący po wejściu Polski w szeregi państw Unii Europejskiej był czasem istotnych przemian w polskiej ekonomii i polityce. W oczywisty sposób owe zmiany wpłynęły także na to, jak nasz kraj postrzegany jest w oczach zachodnich inwestorów, co już od lat ma przełożenie na nasilenie napływu inwestycji zagranicznych, a co za tym idzie rosnące zapotrzebowanie na nowoczesne przestrzenie biurowe. W latach 2009–2012 pokłosiem ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego stało się pewne spowolnienie na polskim rynku nieruchomości, jednak od dwóch lat obserwuje się już wyłącznie stały wzrost realizowanych powierzchni biurowych.
 
architektura na miarę

Horizone Studio

Zaczęło się od 4 osób w dwóch pokojach wynajmowanych w biurowcu na początku lat 90. Potem był zrewitalizowany poprzemysłowy budynek w Łodzi, następnie przeciętna architektonicznie siedziba w Krakowie. Obecnie Ericpol zatrudnia 2 300 specjalistów i stale się rozwija. Firma zainwestowała w wizerunek i zaprosiła do współpracy nad nową siedzibą w Łodzi architektów z krakowskiego biura Horizone Studio, co do których miała pewność, że jakość proponowanej przez nich architektury wzmocni prestiż i rozwój firmy. Tak też się stało. Powstał bardzo udany biurowiec spełniający nowoczesne standardy i reprezentujący najwyższej jakości przestrzeń. Nie od dzisiaj przecież wiadomo, że wiarygodność firmy buduje się także poprzez architekturę. Tu, w Łodzi, jakość rzuca się w oczy, a inwestor może mieć pewność dobrze zainwestowanych pieniędzy. Z architektami Robertem Strzeńskim i Bartłomiejem Kisielewskim z Horizone Studio na temat nowego biurowca Ericpol Software Pool w Łodzi rozmawia Małgorzata Tomczak.
 
tektonika elewacji

Bulanda, Mucha Architekci

O budynku biurowym autorstwa pracowni Bulanda, Mucha Architekci, powstałym w centrum Warszawy przy ulicy Chmielnej 25, specyfice tej lokalizacji, a także o biurowcach w ogóle, rozmawiamy z architektem Andrzejem Bulandą.
 
biur-off-iec

heri&salli

Architekci z wiedeńskiego biura heri&salli zaprojektowali niekonwencjonalny, niewielki biurowiec dla firmy produkującej elementy ścienne — FOB Face of Buildings. Budynek łączy w sobie funkcje biurowe z rekreacyjnymi, które wspólnie mają tworzyć inspirujące środowisko pracy. FOB jako inwestor założył, że zdrowa proporcja między pracą a biernym lub czynnym wypoczynkiem ma być podstawowym motorem działania biura. W obiekcie pojawiły się przestrzenie integracji i spotkań, miejsca przeznaczone do relaksu, siłownia, a obok mini­biurowca znalazł się nawet zbiornik przeciwpożarowy przekształcony w dostępny dla pracowników biura otwarty basen. Zaplanowano także wspólne przestrzenie zewnętrzne oraz ściankę wspinaczkową wewnątrz trzykondygnacyjnej wysokości holu.
 
sylweta zrównoważona

Pracownia 111

Po budynkach biurowo-przemysłowych nie oczekuje się zbyt wiele. Obiekty tego typu zazwyczaj mają być efektywne, czasami — efektowne, rzadko — architektonicznie dobre. Są odpowiedzią na oczekiwania szybko rozwijającego się przemysłu, gdzie pierwsze skrzypce odgrywają: budżet, prosto rozumiana funkcja i termin realizacji. Projektanci ograniczają się tu do najprostszych systemów, natomiast postronni odbiorcy, przemierzając przedmieścia i obwodnice, mijają porozrzucane, przeskalowane pudła z przypadkowo doklejonymi przybudówkami. Problem rośnie, gdy budynki te mają pełnić „funkcję prestiżową” — pojawia się wówczas efekciarski język, próbujący agresywną kolorystyką przekrzyczeć dominację towarzyszących hal.
 
o biurze, którego nie ma

choć właśnie się wyłania z nowych wizji i możliwości

Miliony ludzi spędzają w biurach jedną trzecią swojego życia. Tysiące z tego samego powodu cierpi na depresję, stres i jak najbardziej somatyczne choroby. Biurowce to pożeracze energii i kłopot w tkance miejskiej, którą zarażają martwotą. Przy wielu z nich trudno ocenić, czy są tylko nijakie czy po prostu byle jakie. Znosimy je, bo myślimy, że tak być musi. A może nie musi? „Wciąż nie zadajemy istotnych pytań dotyczących biur” — mówi Frank Duffy, guru badań nad przestrzeniami biurowymi1. Współczesność z dzisiejszą wiedzą i możliwościami mogłaby otworzyć zupełnie inne drzwi w tej dziedzinie — realnie poprawić życie tysięcy ludzi, a przy tym ulżyć środowisku oraz usprawnić ekonomię. Póki co wygląda jednak na to, że wygodniej wyważać drzwi, które są dawno otwarte i chyba nawet spróchniałe.
 
 
 

podgląd numeru

 






 

 

 

 
    

 


 

   

 

Dodaj Dodaj
Serwer FTP
1992-2014 © Wydawnictwo "RAM", wydawca miesięcznika A&B.