|
Architektura dla dzieci
Analizując kalendarz wydarzeń okołoarchitektonicznych, ich tematykę i ilość, łatwo zauważyć, że coraz częściej, z urzędu lub z pasji, omawiane są kwestie jakości estetycznej otaczającej nas przestrzeni. Architektoniczne i, rzadziej, urbanistyczne egzemplifikacje idei o różnym ciężarze gatunkowym poddawane są wnikliwej analizie. Krytyczne spostrzeżenia kierowane są pod adresem współczesnych realizacji, ale dotyczą również spuścizny minionych czasów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kolejne pokolenia będą zmuszone powtórzyć ten sam obrzęd, katartyczny raczej w wymiarze symbolicznym niż fizycznym.
Rodzi się pytanie, co zrobić, aby opuścić to błędne koło?
Być może, o czym wspomina w publikowanej w niniejszym numerze rozmowie Han van den Born z biura KCAP, należałoby powtórzyć „eksperyment” holenderski z lat 80., polegający na obsadzeniu strategicznych stanowisk w państwie i w firmach prywatnych hipisami i kontestatorami lat 60., którzy zdecydowali się powierzyć zlecenia młodym, mało znanym architektom. W efekcie, pośród tulipanów rozkwitły ciekawe osobowości tworzące wartościową i oryginalną architekturę.
Być może, biorąc przykład z niemieckiej grupy projektowej Baupiloten, z której dwiema spektakularnymi realizacjami mogą się Państwo zapoznać na kolejnych stronach, należałoby w kwestii architektury oddać głos dzieciom? One wiedzą jak w przestrzeni zmaterializować „dźwięk, kiedy duch puka do drzwi i je niszczy” czy „dźwięk, kiedy gasi się światło”!
A może wystarczy, żeby twórcy i urzędnicy odpowiedzialni za jakość polskiej architektury zechcieli wsłuchać się w ukryty głęboko w nich głos dziecka domagający się szczerości i spontaniczności wypowiedzi, zdrowej wyobraźni i bezinteresownego piękna?
Paweł KRAUS |