Strona główna
Miasta dla ludzi prenumerata wyszukiwarka facebook
reklama

11 '2018







Miasta dla ludzi






Oferta dla Architekta

Oferta dla Architekta



 

newsboard

Czyje jest miasto?
Władza nad miastem

 

Nie, władzy zlikwidować nie można, można tylko lepszą zastąpić gorszą albo czasem odwrotnie. Nie jest niestety tak, że gdy władzy politycznej nie będzie, wszyscy staną się braćmi; skoro interesy ludzi są skłócone z natury rzeczy, nie z przypadku, skoro niepodobna przeczyć temu, że nosimy w sobie pewne zasoby agresji, skoro potrzeby i zachcianki nasze mogą rosnąć w nieskończoność, to, gdyby instytucje władzy politycznej cudem wyparowały, wynikiem byłoby nie powszechne braterstwo, ale powszechna rzeź” — pisze Leszek Kołakowski.

Kiedy w Polsce co chwilę jakiś polityk albo entuzjasta walki ze spuścizną PRL-u próbuje „wysadzić w powietrze” Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, będący — jego zdaniem — pomnikiem socjalistycznej propagandy, to powraca pytanie o związki architektury z polityką i władzą. Związki, jak by się wydawało, oczywiste, ale o bardzo skomplikowanej, niejednoznacznej i nieczytelnej naturze. Nie sposób nie zadać więc fundamentalnego pytania: jak polityka czy ci, którzy są u władzy — czy to ekonomicznej, czy politycznej — kształtują za pomocą architektury przestrzeń publiczną?

Jaka w tym procesie jest rola architekta? Czyje jest miasto? Pytamy, zdając sobie sprawę z tego, że jest to temat otwarty i że go nie wyczerpiemy. Ale chcemy rozmawiać. I innych do tego od lat zachęcamy!

 

główne prezentacje


Ratusz Eysturkommuna

Henning Larsen North Atlantic

Norðragøta to dwudziesta pod względem liczby ludności miejscowość na Wyspach Owczych, zamieszkuje ją obecnie nieco ponad sześćset osób. Bliższa obserwacja planu wsi wykaże, że w zasadzie zajmuje ona obszar porównywalny do podmiejskich osiedli mieszkaniowych, a nawet dzieli z nimi układ przestrzenny. W takim kontekście, oraz biorąc pod uwagę lokalizację osady, trudno nie dostrzec uzasadnienia dla jej nazwy, która w wolnym tłumaczeniu może oznaczać „północną drogę”. Mieszkańcy mają do dyspozycji boisko, marinę, kościół, kilka sklepów, a nawet burzącą trochę wrażenie spokoju hurtownię ryb. A wszystko to położone na kawałku ziemi pomiędzy zatoką Gøtuvík i wzgórzami Ritafjall i Knúkur. Gdzieś tam w oddali błyszczy obłok, daleko za widnokręgiem wschodzi jutrzenka. Żyje się tu raczej dobrze. W stałym kontakcie z naturą.
 
Valletta City Gate

Renzo Piano Building Workshop

Malta jest krajem wyjątkowym: nie ma w Europie państwa bardziej wysuniętego na południe, jego mieszkańcy — naładowani słońcem — mają pogodne i przyjazne usposobienie. Może to dlatego zajmuje czołowe miejsca w światowych rankingach mierzących zadowolenie z życia. Na malutkiej wyspiarskiej powierzchni odcisnęło się tyle zawieruch historycznych, że można by nimi obdzielić niejedno znacznie większe państwo. Malta, jako ważny ląd strategiczny basenu Morza Śródziemnego, przechodziła w ciągu wieków z rąk do rąk: była pod panowaniem Fenicjan, starożytnego Rzymu, Arabów, Królestwa Sycylii oraz Zakonu Maltańskiego i, jeszcze całkiem niedawno, Wielkiej Brytanii. Wszyscy oni wnieśli coś nowego do kultury, kuchni, języka oraz oczywiście architektury Malty. Megalityczne świątynie, które się tutaj zachowały, są najstarszymi stojącymi budowlami na świecie — choć mniej popularne, starsze są nawet od egipskich piramid!
 
Sąd Rejonowy w Siedlcach

HRA Architekci

Jak zaprojektować sąd, aby zachować powagę urzędu i monumentalny charakter architektury, a jednocześnie sprawić, żeby budynek był przyjazny dla użytkowników? O projektowaniu dla ludzi, oswajaniu trudnej przestrzeni, a także o dbałości o najmniejsze detale z Michałem Chrzanowskim, partnerem w pracowni HRA Architekci oraz architektem prowadzącym projekt Sądu Rejonowego w Siedlcach, rozmawia Katarzyna Mikulska.
 
Urząd Miasta i Gminy Konstancin‑Jeziorna

BBGK Architekci

Nowy Ratusz w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie projektu BBGK wprowadził ład i harmonię w chaotyczną przestrzeń. Ze względu na swoją lokalizację budynek ma też pozytywnie wpłynąć na przyszłość tej miejscowości. Położony na południowych peryferiach Warszawy Konstancin-Jeziorna to miejscowość o specyficznym charakterze. Łączy w sobie co najmniej trzy, wydawać by się mogło, odległe od siebie światy. Bo z jednej strony — to typowe dla polskiego krajobrazu, pozbawione przestrzeni publicznych małe miasteczko z chaotyczną i raczej dość szpetną zabudową, będącą mieszanką współczesnych willi, gospodarstw rolnych i domów charakterystycznych dla lat 70. czy 80. Konstancin-Jeziorna jest jednak także uzdrowiskiem z tężnią solankową, parkiem zdrojowym oraz reliktami przedwojennej zabudowy rodem z kameralnego kurortu. Współcześnie miejscowość ta kojarzy się jednak nade wszystko z wielkim luksusem: tu swoje zdobne wille mają bywalcy listy stu najbogatszych Polaków, sławy świata dziennikarstwa czy kultury popularnej.
 
cykle A&B

   
Spacerem po Nowym Jorku

Anna Popiel-Moszyńska

New York, New York… śpiewał Frank Sinatra w 1979 roku. Ciekawe, jak bardzo muzyk byłby zaskoczony, gdyby dane mu było powłóczyć się dziś po Nowym Jorku. Przedostatni raz zwiedzałam The Big Apple ponad dziesięć lat temu, w 2006 roku. Gdy wróciłam do tego fascynującego miasta w sierpniu bieżącego roku, różnica odbioru przestrzeni miejskiej była ogromna, these vagabond shoes mają bowiem teraz do dyspozycji znacznie więcej przyjaznych dla pieszych przestrzeni niż kiedykolwiek wcześniej.
 
Archaiczna nowoczesność

Piotr Średniawa

W polskim pejzażu, którego niestety podstawową cechą jest zabałaganiona przeciętność, pozytywne wrażenia nie są zbyt częste. Przeglądając internet, znalazłem parę fotografii rzeźb Henry’ego Moore’a z polskimi adnotacjami. Po dokładniejszych poszukiwaniach okazało się, że w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku prezentowana jest duża ekspozycja rzeźb tego słynnego artysty, która następnie będzie prezentowana również we Wrocławiu i w Krakowie. Ponieważ dość rzadka to okazja, aby obejrzeć w Polsce dzieła jednego z tytanów dwudziestowiecznej sztuki, postanowiliśmy z żoną w jeden z weekendów wybrać się do Orońska, odległego od Bytomia o niewiele ponad dwieście kilometrów.
 

podgląd numeru